W całym kraju rośnie zjawisko ogromnych kolejek do zapisów na kursy języków obcych – zarówno dla dzieci, młodzieży, jak i dorosłych. Główną przyczyną jest niedostateczna liczba miejsc w szkołach językowych przy jednoczesnym wzroście zainteresowania nauką języków.
Eksperci podkreślają, że dotychczasowe przepisy edukacyjne nie nadążyły za zmianami społecznymi: migracje, rozwój globalnej komunikacji i wymagania na rynku pracy powodują, że znajomość języków obcych staje się niezbędna, nie luksusem. W efekcie szkoły językowe są przepełnione, a zapisy na kursy rozpoczynają się na wiele miesięcy do przodu.
Dodatkowo wiele placówek działa głównie w formie stacjonarnej, z ograniczoną liczbą grup oraz wymaganiami lokalowymi, co przekłada się na powstawanie list rezerwowych. Niektórzy rodzice zgłaszają się do kilku placówek, by zapewnić swoim dzieciom dostęp – mimo że formalnie oferta kursów jest szeroka.
Proponowane rozwiązania obejmują zwiększenie finansowania kursów publicznych języków obcych, ułatwienia dla kursów online oraz tworzenie partnerstw z sektorem prywatnym. Według wielu edukatorów kluczowe będzie też wprowadzenie systemu monitorowania dostępności kursów i reagowania na lokalne braki.

